Bitwa pod Grunwaldem
Sukcesów kampanii militarnej w wielkiej wojnie nie wykorzystał w pełni nie kto inny, jak Władysław Jagiełło. Działał on niewątpliwie w porozumieniu z Wielkim Księciem Witoldem. Dlaczego ci dwaj, niewątpliwie wybitni, politycy nie wykorzystali szansy na pełne zniszczenie Zakonu? Można się jedynie domyślać; najpierw jednak nieco faktów, które mogą nam powody ich postępowania przybliżyć. Decydujące starcie wielkiej wojny, bitwa pod Grunwaldem (lub, jak w historiografii niemieckiej, pod Tannenbergiem) rozegrała się 15 lipca 1410 roku. Została zdecydowanie wygrana przez połączone siły polsko-litewskie, które wręcz zmiażdżyły Krzyżaków. Wśród ofiar znalazła się lwia część najwyższych hierarchią zakonników, w tym wielki mistrz - Ulrich von Jungingen. Bitwa była olbrzymim sukcesem strony polskiej i stwarzała doskonałe podwaliny pod zupełnie zniszczenie Zakonu, zwłaszcza, że siły polsko-litewskie nie ucierpiały zbytnio. Nic nie stało na przeszkodzie, by wojska szybko ruszyły w kierunku Malborka, który był wówczas bardzo słabo obsadzony, jego zdobycie nie przysporzyło by wojskom Jagiełły żadnych trudności, nawet mimo świetnych fortyfikacji, w końcu bardzo niedawno pokazała, że ma naprawdę ogromną siłę uderzeniową, i to nie tylko w otwartym polu, ale także przy zdobywaniu twierdz.